Polska - Anglia 1:1 (0:1)

Czyli wszystko o programowaniu co nie można zakwalifikować do ww tematów głównych, zapraszam

Polska - Anglia 1:1 (0:1)

Postby strateg1 » 2012-10-18, 05:31

Polska - Anglia: triumf na wyciągnięcie ręki, Glik bohaterem
wczoraj, 18:48 Onet

Tomasz Nieboga Onet

Reprezentacja Polski zremisowała z Anglią 1:1 (0:1) w meczu grupy H eliminacji piłkarskich mistrzostw świata Brazylia 2014. Na Stadionie Narodowym w Warszawie Biało-Czerwoni byli drużyną lepszą i mogli nawet wygrać z faworyzowanym rywalem. Skończyło się na remisie, a Narodowy wciąż pozostaje obiektem, na którym Polska jeszcze nie przegrała.
Kamil Glik
http://m.ocdn.eu/_m/08de91fdfbbfcf6728f ... d,46,1.jpg
fot. PAP/Leszek Szymański

W przeciągu połowy dekady pojedynki Polaków z Anglikami urosły w naszej kulturze piłkarskiej do wielkiej rangi, do starć z "odwiecznym" rywalem, którego w historii tylko raz udało się nam pokonać. Pamiętny 1973 rok zapisał się złotymi zgłoskami w historii polskiego futbolu, ale później już tak kolorowo nie było. Ostatnie lata to pasma porażek i kilku remisów oraz nazwisk, które zakorzeniły się dość mocno w naszej pamięci, takich jak Lineker, Shearer czy Scholes. Eksperci przed starciem twierdzili jednak, iż tak słabej reprezentacji Anglii nie widzieli od lat, a Waldemar Fornalik, dla którego był to pierwszy wielki test w roli selekcjonera, zarzekał się, iż drużynę nastawił bojowo.

Polska - Anglia: oceń grę zawodników

Po wtorkowej, deszczowej przygodzie, w środę, już w słonecznej aurze, ale i przy zamkniętym dachu rozpoczęło się starcie numer pięć dla polskiej reprezentacji na Stadionie Narodowym w Warszawie.

Obie ekipy mecz zaczęły w spokojnym tempie, W trzeciej minucie pierwszy raz było nieco groźniej pod bramką Polaków, ale strzał Toma Cleverleya po wrzutce z prawej strony zdołał plecami zablokować Łukasz Piszczek. Anglicy utrzymywali spokojne tempo, ale coraz odważniej zaczęli poczynać sobie Biało-Czerwoni.

W ósmej minucie w niezłej sytuacji skiksował w polu karnym Kamil Grosicki, po chwili Robert Lewandowski zagrał piłkę do Jakuba Wawrzyniaka, ale ten dośrodkowując - trafił wprost w Glena Johnsona. Nie minęła kolejna minuta i Wayne Rooney musiał na prawej obronie ścigać się z "Grosikiem". Niestety dla naszej reprezentacji, Anglik ten pojedynek zakończył udanym wślizgiem.

W trzynastej minucie Grosicki wymienił podania z Łukaszem Piszczkiem i prawemu defensorowi występującemu na co dzień w Borussii Dortmund zabrakło centymetrów, by zdołać przerzucić piłkę nad interweniującym na piątym metrze Joem Hartem.

Pierwszy kwadrans w wykonaniu naszej reprezentacji wyglądał obiecująco, dużo "wiatru" na skrzydłach tworzyli Wszołek i Grosicki, wspierani przez Wawrzyniaka i Piszczka. Zwłaszcza dyspozycja Grosickiego na prawej flance pozwoliła szybko zapomnieć o braku kontuzjowanego Jakuba Błaszczykowskiego.

Około dwudziestej minuty przebudzili się Anglicy, ale ich akcje dobrze w defensywie rozbijali reprezentanci Polski. Groźniej zrobiło się w 26. minucie, kiedy to po akcji Jamesa Milnera prawą flanką tylko odważna interwencja Marcina Wasilewskiego w polu karnym zapobiegła poważnym konsekwencjom dla kadry Waldemara Fornalika.

Biało-Czerwoni odwdzięczyli się ładną Roberta Lewandowskiego, który wygrał pojedynek z dwoma rywalami, wpadł w pole karne - ale z ostrego kąta nie zdołał posłać piłki do siatki Synów Albionu.
Czy reprezentacja Polski awansuje na mundial 2014 po remisie 1:1 z Anglią?
Tak
Nie
Nie wiem
Trudno powiedzieć
więcej sond

W 33. minucie niestety nasza reprezentacja już przegrywała. Jermain Defoe świetnie zaabsorbował uwagę obrońców w polu karnym, a po dokładnym dośrodkowaniu Stevena Gerrarda z rzutu rożnego - Wayne Rooney idealnie dołożył głowę i piłka zatrzepotała w bramce bezradnego w tej sytuacji Przemysława Tytonia. Szkoda, bo Biało-Czerwoni na tle faworyzowanego rywala prezentowali się naprawdę dobrze.

Chwilę po utracie gola ładnie ruszył "Lewy", przedarł się przez kilku rywali, ale akcji w polu karnym nie potrafił wykończyć Jakub Wawrzyniak.

Ostatnie minuty pierwszej połowy mogły przynieść wyrównanie, ale w dogodnej sytuacji po cudownym zagraniu Lewandowskiego, piłki do siatki nie potrafił skierować Grosicki.

Do przerwy po dobrej grze przegrywamy 0:1, ale mogło być gorzej. W 44. minucie ręką w polu karnym piłkę zagrał Kamil Glik, ale na nasze szczęście nie zauważył tego arbiter Gianluca Rocchi. W odpowiedzi na bramkę popędził jeszcze Robert Lewandowski, ale w pojedynku sprinterskim w ostatniej chwili zdołał piłkę zagarnąć mu Glen Johnson.

Na drugą połowę kadra Fornalika wyszła mocno rozzłoszczona i już od pierwszych minut ruszyła do ostrych ataków. Po błędzie Phila Jagielki przed świetną szansą stanął Wszołek, a właściwie stanąłby, bowiem w ostatniej chwili Synów Albionu uratował Johnson. Anglicy byli jednak wyraźnie stłamszeni i chowali się na własnej połowie. W 50. minucie bardzo mocno uderzył Ludovic Obraniak, ale Joe Hart zdołał przenieść piłkę nad poprzeczką.

Akcje Biało-Czerwonych raz po raz sunęły skrzydłami, ale zdecydowanie brakowało dokładności przy ostatnim podaniu. Drużyna Roya Hodgsona odgryzała się sporadycznie, ale czujna defensywa gospodarzy nie dawała się zaskoczyć (raz nawet "szczupakiem" interweniował Tytoń).

Po godzinie gry nie było wątpliwości, nasi piłkarze byli wyraźnie lepsi w drugiej odsłonie - w 59. minucie piłka dość szczęśliwie trafiła na szesnasty metr do Obraniaka, ale strzał reprezentanta Polski trafił w jednego z obrońców. Okazja do wyrównania była jednak wyborna. Po chwili groźnym wolejem akcję zakończył Łukasz Piszczek, ale trafił jedynie w boczną siatkę.

Niewidoczni do tej pory Anglicy mogli skarcić naszą reprezentację w 64. minucie. Piłkę znów ręką w obronie zagrał Kamil Glik, tym razem sędzia to zauważył i przez moment kibice zadrżeli, bowiem wydawało się, iż polski obrońca interweniował w polu karnym. Na szczęście skończyło się na żółtej kartce i rzucie wolnym na granicy "szesnastki". Podopieczni Hodgsona byli blisko wykorzystania tego stałego fragmentu gry, ale po sporym zamieszaniu na piątym metrze, to Polacy spokojnie zdołali wyprowadzić piłkę.

Równie niespodziewanie co pierwszy gol, padł i drugi. W 70. minucie z prawej strony z rzutu rożnego dośrodkowywał Ludovic Obraniak, a do piłki świetnie poszybował Kamil Glik i strzałem głową doprowadził do remisu. Niepotrzebnie w tej sytuacji z bramki wychodził chyba Joe Hart. Kilkadziesiąt tysięcy kibiców na Stadionie Narodowym zawrzeszczało z radości.

Doping się wzmógł, Biało-Czerwoni złapali wiatr w żagle i nie zamierzali poprzestawać na obronie korzystnego wyniku, choć nieco ożywienia w szeregi gości wniósł Alex Oxlade-Chamberlain, który zmienił bezproduktywnego Wayne'a Rooneya.

W 81. minucie trybuny znów zawrzały, swój wyczyn mógł skopiować Kamil Glik, ale tym razem strzałem głową - nieznacznie chybił.

Ostatnie minuty to spora gra nerwów, ale na szczęście Polacy w kluczowych momentach nie zawodzili. Na ostatnie minuty kadra Fornalika chyba niepotrzebnie cofnęła się do obrony, ale najważniejsze, że nie straciła drugiej bramki.

Niezależnie od wtorkowej kompromitacji, od kłopotów z pogodą, dachem, murawą - w środę naprawdę warto było wybrać się na Stadion Narodowy. Nie brakowało emocji, obejrzeliśmy polską drużyną grającą z polotem i choć wielu przed meczem remis brałoby w ciemno, to po meczu z faworyzowaną Anglią można odczuwać spory niedosyt.

W tabeli grupy H kadra Fornalika zajmuje trzecie miejsce, prowadzą Synowie Albionu. Kolejny mecz Biało-Czerwoni rozegrają w listopadzie z Urugwajem, a w eliminacjach wystąpią dopiero 22 marca 2013 roku, kiedy to na własnym stadionie podejmą Ukrainę.

Polska - Anglia 1:1 (0:1)
Bramki: Kamil Glik (70) - Wayne Rooney (31)
Żółte kartki: Eugen Polanski, Kamil Glik - Ashley Cole
Sędzia: Gianluca Rocchi (Włochy)
Widzów: 47 300.

Polska: Przemysław Tytoń - Łukasz Piszczek, Marcin Wasilewski, Kamil Glik, Jakub Wawrzyniak - Grzegorz Krychowiak, Eugen Polanski - Paweł Wszołek (63. Adrian Mierzejewski), Ludovic Obraniak (90. Ariel Borysiuk), Kamil Grosicki (83. Arkadiusz Milik) - Robert Lewandowski.

Anglia: Joe Hart - Glen Johnson, Phil Jagielka, Joleon Lescott, Ashley Cole - Steven Gerrard, Michael Carrick, James Milner, Tom Cleverley - Wayne Rooney (73. Alex Oxlade-Chamberlain), Jermaine Defoe (67. Danny Welbeck).

Z Warszawy - Tomasz Nieboga, eurosport.onet.pl
=>M O T O F A N -> SHL,WFM,WSK,Komar,Romet,Jawa,MZ-ka, i td.
User avatar
strateg1
 
Posts: 969
Joined: 2007-01-20, 16:58
Location: Rzeszów

Return to Inne, Rózne

Who is online

Users browsing this forum: Google [Bot] and 1 guest