Czarnogóra - Polska: ostre starcie w "piekle"

Czyli wszystko o programowaniu co nie można zakwalifikować do ww tematów głównych, zapraszam

Czarnogóra - Polska: ostre starcie w "piekle"

Postby strateg1 » 2012-09-08, 03:56

Czarnogóra - Polska: ostre starcie w "piekle" na remis
wczoraj, 22:30

Reprezentacja Polski rozpoczęła eliminacje mistrzostw świata w piłce nożnej od remisu 2:2 (1:2) z Czarnogórą. Biało-Czerwoni świetnie zaczęli starcie w kipiącej od emocji i niezwykle "gorącej" Podgoricy, od gola Jakuba Błaszczykowskiego, przegrywali 1:2, by zremisować z gospodarzami po golu Adriana Mierzejewskiego.
Czarnogóra - Polska
fot. PAP/Radek Pietruszka

Spotkanie rozpoczęło się od świetnych akcji w ofensywie Biało-Czerwonych. Polacy szybciej opanowali nerwy i na gorącym obiekcie w Podgoricy kilka razy groźnie natarli na połowie gospodarzy. Efektem tej gry był faul w polu karnym Czarnogóry na Robercie Lewandowskim i bramka Jakuba Błaszczykowskiego z "wapna" już w 6. minucie. Rozwścieczeni kibice nie mogli pogodzić się z decyzją sędziego Kristinna Jakobssona, zaczęli rzucać na boisko plastikowe przedmioty, w tym fragmenty krzesełek i elementy wyrwane na trybunach. Po chwili w stronę Polaków poleciały petardy, jedna z nich trafiła Przemysława Tytonia, który zgłosił sprawę rozjemcy. Sędzia nie przerwał jednak gry, nakazał kontynuowanie zawodów.

Oceń grę Biało-Czerwonych w meczu z Czarnogórą

Polacy po szybko zdobytym prowadzeniu cofnęli się na własną połowę i zapłacili za to stratą bramki. Zamiast kontrować i liczyć na podwyższenie wyniku, w 27. minucie po znakomitej akcji rywali bramkę zdobył Nikola Drincić. Wszystko zaczęło się od Volkova, który płasko dograł w pole karne Polski, podanie przedłużył Zverotić a potem Vucinić kapitanie, "piętką" odgrał do Drincicia. Ten pięknie złożył się do strzału i uderzając z okolicy 18. metra umieścił piłkę tuż przy słupku bramki Tytonia.

Zespół Fornalika był w opałach, przez długi minuty nie potrafił wyjść z opresji i skontrować rywali. W 39. minucie wreszcie groźną akcję Biało-Czerwonych wykończył Robert Lewandowski, który ładnie ograł rywala w polu karnym, ale uderzył bardzo niecelnie. Co gorsza, w doliczonym czasie gry dośrodkowanie z rzutu rożnego tuż przed naszą bramką spadło pod nogi Vucinicia, a ten świetnie nabiegł na piłkę i po prostu nie mógł się pomylić.

Po zmianie stron bojowo nastawieni Polacy ruszyli odważniej na rywali i dało to efekt w 55. minucie. Grę Polaków rozruszał Adrian Mierzejewski, kolejne ataki stwarzały zagrożenie pod bramką Czarnogóry, aż Obraniak idealnie dośrodkował z wolnego po lewej stronie boiska w pole karne, piłka odchodziła do bramki i spadła prosto na głowę Mierzejewskiego, który strzelił w kierunku dalszego słupka zupełnie niepilnowany. Defensorzy Czarnogóry kryli w tej akcji Roberta Lewandowskiego.
Jak spisze się reprezentacja Polski w eliminacjach mistrzostw świata 2014?
Awansuje bezpośrednio z grupy
Awansuje po barażu
Odpadnie w barażach
Odpadnie po fazie grupowej
Trudno ocenić

Rywale mogli wyrównać minutę później, Stevan Jovetić w sytuacji sam na sam z Tytoniem przestrzelił jednak w sposób sobie tylko znany, zaś dla fanów w Podgoricy niewiarygodny.

Jeszcze lepiej dla Polski zrobiło się w 69. minucie. Pavicević tuż przed wykonaniem naszego rzutu wolnego uderzył Roberta Lewandowskiego i został przez arbitra wyrzucony z boiska. To był boiskowy bandytyzm, trybuny zawrzały, znów na boisko poleciało mnóstwo plastiku, ale to Biało-Czerwoni mieli przewagę jednego gracza. Niestety stan ten utrzymał się tylko przez cztery minuty. W 73. minucie Ludovic Obraniak nie powstrzymał swoich emocji, był brzydko, bez sensu faulowany przez Pekovicia, ale to nie był powód by rzucać się na rywala. Nasz reprezentant pchnął jednak Czarnogórca i słusznie został wyrzucony z boiska.

Siły się wyrównały, oba zespoły, wyraźnie już zmęczone, walczyły jeszcze o trzecią bramkę i wygraną. Bliżej zgarnięcia trzech "oczek" byli gospodarze, którzy rzucili się na Polaków, jednak gorące zawody w Podgoricy zakończył remis 2:2 i podział punktów.

Powiedzieli po meczu:

Jakub Błaszczykowski: "Były momenty, w których mogliśmy się pokusić o trzy punkty, bo graliśmy w przewadze jednego zawodnika. Potem już było dziesięciu na dziesięciu i wydaje się, że remis jest zasłużony. Ale jak najbardziej mamy pretensje do Obraniaka, nie można dać się sprowokować w takich sytuacjach. Najgorsze jest, że to mu się przydarzyło nie po raz pierwszy, tylko drugi. Z Francją mogliśmy jeszcze przymknąć oko, lecz teraz trzeba zareagować. Jak widać mocne słowa w przerwie pomogły, bowiem druga połowa w naszym wykonaniu była niezła. Z pewnością Ukraina i Anglia też mogą stracić punkty w Podgoricy. Poprzednie eliminacje pokazały, że tutaj jest gorący teren i na boisku, i poza nim. Kibice wytwarzają dość dużą presję nie tylko na drużynie przeciwnej, lecz również na arbitrach".

Adrian Mierzejewski: "Żałuję, że prowadząc 1:0 i mając taki zespół jak my, czyli stworzony do gry z kontry, nie wygraliśmy. Powinniśmy albo zdobyć kolejnego gola, albo spokojnie kontrolować przebieg spotkania. Strzeloną bramką pokazałem, czy słusznie zostałem powołany do kadry. Nie gram w klubie, ale miesiąc bez występów w Trabzonsporze nie musi oznaczać od razu obniżki formy. Czuję się przygotowany do rywalizacji i w lidze tureckiej, i w reprezentacji Polski. Czasem z boku widać było, że brakuje w naszym zespole podpowiedzi na boisku. Wyglądało to nawet śmiesznie, dwóch biegnie do piłki, a nikt nie krzyknie. Ale były też fragmenty, kiedy widać było, że jeden walczy za drugiego".

Marcin Wasilewski: "Spodziewaliśmy się, że walka będzie się rozgrywała nie tylko na boisku. Z trybun w kierunku Przemka Tytonia leciały petardy, kawałki krzesełek. Z tego powodu mecz był bardzo nerwowy. My możemy się cieszyć z punktu, bo do przerwy nie mieliśmy nic. Druga połowa była poprawna, strzeliliśmy bramkę, mieliśmy jeszcze jedną, dwie sytuacje. W swoim gronie mówiliśmy, że nie może być takiej sytuacji jak w meczu z Estonią (0:1), kiedy zabrakło zaangażowania. Chcieliśmy zrobić mały kroczek ku mistrzostwom świata i widać było chęci, walkę. Z gry nie ma co się za bardzo cieszyć, bo jeszcze brakuje składnych akcji. Najważniejsze, że cały zespół stanął na wysokości zadania i nikt nie odstawiał nogi".

Przemysław Tytoń: "To ważny punkt dla nas na starcie eliminacji mistrzostw świata. Sądziliśmy, że będzie gorąco, ale nie aż tak. Nie ma co jednak szukać usprawiedliwień, straciliśmy dwie bramki, dwie strzeliliśmy, jest remis i trzeba patrzeć do przodu. Jeśli chodzi o sytuację z petardami, na pewno odbiła się ona na wszystkich. Kiedy sędzia dwa razy przerywał grę, my wciąż prowadziliśmy 1:0. A potem straciliśmy te dwa gole".

Kamil Glik: "O tym, że zagram, dowiedziałem się w dniu meczu. Współpraca z Marcinem Wasilewskim i pozostałymi kolegami wyglądała nieźle i mam nadzieję, że wywalczę sobie miejsce na stałe w podstawowej jedenastce. Mirko Vucinica znam z ligi włoskiej, wiem jak się zachowuje. To klasowy zawodnik, wiele mu nie potrzeba do stworzenie dogodnej sytuacji. Przy jego golu zostałem przyblokowany. Będzie czas na analizę, aby to więcej w przyszłości nie miało miejsca. Na pewno na tym stadionie w Podgoricy inne reprezentacje też będą miały problemy. Gdyby sędzia zdecydował się na przerwanie rywalizacji ze względu na incydenty, źle by nie postąpił. Cieszę się jednak, że zdobyliśmy punkt na boisku".

Czarnogóra - Polska 2:2 (2:1)
Bramki: Nikola Drincić (27), Mirko Vucinić (45) - Jakub Błaszczykowski (6-karny), Adrian Mierzejewski (55)
Czerwone kartki: Savo Pavicević (69) - Ludovic Obraniak (73)
Sędziował: Kristinn Jakobsson (Islandia)
Widzów: ok. 12,5 tys.

Czarnogóra: Mladen Bozović; Savo Pavicević, Marko Basa, Stefan Savić, Milan Jovanović (65-Filip Kasalica); Simon Vukcević (70-Milorad Peković), Nikola Drincić (84-Miodrag Dzudović), Elsad Zverotić, Vladimir Volkov; Mirko Vucinić, Stevan Jovetić

Polska: Przemysław Tytoń; Łukasz Piszczek, Marcin Wasilewski, Kamil Glik, Jakub Wawrzyniak; Jakub Błaszczykowski, Ariel Borysiuk (69-Rafał Murawski), Eugen Polanski, Ludovic Obraniak, Kamil Grosicki (46-Adrian Mierzejewski); Robert Lewandowski (90-Marek Saganowski).
=>M O T O F A N -> SHL,WFM,WSK,Komar,Romet,Jawa,MZ-ka, i td.
User avatar
strateg1
 
Posts: 955
Joined: 2007-01-20, 16:58
Location: Rzeszów

Return to Inne, Rózne

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest

cron