Janowicz podzielił los Radwańskiej - ale SUKCES

Tytuł wszystko wyjasnia :)

Janowicz podzielił los Radwańskiej - ale SUKCES

Postby strateg1 » 2013-07-06, 05:17

Wimbledon: Janowicz podzielił los Radwańskiej => 5 lipca 2013r.

Jerzy Ja­no­wicz prze­grał z Andym Mur­ray­em 7:6 (7-2), 4:6, 4:6, 3:6 i tak jak Agniesz­ka Ra­dwań­ska od­padł w pół­fi­na­le Wim­ble­do­nu. Tur­niej i tak prze­szedł do hi­sto­rii pol­skie­go te­ni­sa, "Je­rzyk" za­koń­czył go z naj­lep­szym wy­ni­kiem w wiel­kim szle­mie i naj­wyż­szym w ka­rie­rze cze­kiem na 2 mln zł.
Jerzy Janowicz i Andy Murray Jerzy Janowicz i Andy Murray Foto: onetdb-import / PAP

http://ocdn.eu/images/pulscms/MWI7MDQsM ... 8ae47a.jpg

Ja­no­wicz mógł wy­grać, Mur­ray mu­siał. To na Szko­cie były sku­pio­ne ocze­ki­wa­nia i pre­sja ca­łych Wysp Bry­tyj­skich. Wiel­kie na­dzie­je wręcz bu­zo­wa­ły w po­wie­trzu wy­peł­nio­ne­go po brze­gi kortu cen­tral­ne­go, któ­re­go sym­pa­tie były jed­no­znacz­ne.

Ma­ją­cy wszyst­kich prze­ciw­ko sobie Jerzy Ja­no­wicz czuł się w tych wa­run­kach jak ryba w wo­dzie. Nic sobie nie robił z pu­blicz­no­ści, która co się rzad­ko zda­rza, okla­ski­wa­ła jego błędy.

Pierw­szy set wy­szedł Ja­no­wi­czo­wi ide­al­nie. Nie wy­pra­co­wał sobie żad­ne­go bre­ak­po­in­ta, ale sam też nie dał się prze­ła­mać. W dzie­wią­tym gemie przy sta­nie 4:5 pol­ski te­ni­si­sta obro­nił dwa set­bo­le. Jed­ne­go z nich asem z dru­gie­go ser­wi­su. Per­fek­cyj­nie ro­ze­gra­ny tie-bre­ak wlał na­dzie­ję w serca ki­bi­ca pol­skich ki­bi­ców i nie na żarty za­nie­po­ko­ił Bry­tyj­czy­ków.

Spo­tka­nie za­po­wia­da­ne było jako star­cie króla ser­wi­su z mi­strzem re­tur­nów, ale Mur­ray prze­jął od Ja­no­wi­cza jego znak fir­mo­wy. Po­słał 10 asów wię­cej, a sam nie miał więk­szych pro­ble­mów z po­da­niem Po­la­ka. Ja­no­wicz zresz­tą po­peł­nił wię­cej po­dwój­nych błę­dów, niż za­ser­wo­wał asów. Dwa po­dwój­ne błędy zro­bił w ostat­nim gemie w meczu.

Naj­więk­szą szan­sę na zwy­cię­stwo i awans do fi­na­łu Ja­no­wicz za­prze­pa­ścił w trze­cim secie. Do­pie­ro za siód­mym po­dej­ściem zła­mał Mur­raya i wy­szedł na 3:1. Był w gazie, pod­wyż­szył na 4:1, a potem ser­wo­wał na 5:2. Nie­sio­ny do­pin­giem pu­blicz­no­ści Szkot jed­nak się po­dźwi­gnął i wy­grał pięć gemów z rzędu, roz­strzy­ga­jąc losy seta.

Gra­ją­cy w so­czew­kach kon­tak­to­wych Ja­no­wicz już od ja­kie­goś czasu skar­żył się wtedy na za­pa­da­ją­cy zmrok. Mur­ray był zde­cy­do­wa­nie prze­ciw­ny. - Bez żar­tów. On mówi o tym od 40 minut, a w ogóle nie jest ciem­no - zwra­cał uwagę sę­dzie­mu.

Po trze­cim secie za­pa­dła jed­nak de­cy­zja o za­su­nię­ciu dachu i do­koń­cze­niu meczu przy sztucz­nym świe­tle.

Pół­go­dzin­na prze­rwa ni­cze­go nie zmie­ni­ła. Jak Ja­no­wi­czo­wi nie sie­dzia­ło po­da­nie wcze­śniej, tak było i potem. Mur­ray wy­szedł na 2:1 po ko­lej­nym po­dwój­nym błę­dzie ser­wi­so­wym Po­la­ka. Szan­sy na od­wró­ce­nie losów spo­tka­nia z bez­błęd­nie ser­wu­ją­cym Szko­tem nie było. Mur­ray po raz drugi z rzędu awan­so­wał do fi­na­łu, w któ­rym spo­tka się z No­va­kiem Djo­ko­vi­ciem, ma­ją­cym w no­gach pię­cio­se­to­wy bój z Ju­anem Mar­ti­nem Del Potro.

A dla 22-let­nie­go Je­rze­go Ja­no­wi­cza pół­fi­nał to i tak speł­nie­nie ma­rzeń. Wcze­śniej na wiel­kim szle­mie nie był w sta­nie wy­grać trzech me­czów, przed ro­kiem w Lon­dy­nie też od­padł w 3. run­dzie.

Naj­lep­sza czwór­ka Wim­ble­do­nu to rów­nież gi­gan­tycz­ny za­strzyk fi­nan­so­wy. 400 tys. fun­tów, czyli 2 mln zł, to nie­mal dwa razy wię­cej, niż "Je­rzyk" za­ro­bił w li­sto­pa­dzie w pa­mięt­nym tur­nie­ju w hali Bercy, któ­rym wy­wa­żył sobie drzwi do wiel­kie­go te­ni­so­we­go świa­ta.

Jerzy Ja­no­wicz (Pol­ska, 24) - Andy Mur­ray (Wiel­ka Bry­ta­nia, 2) 7:6 (7-2), 4:6, 4:6, 3:6
Źródło: Eurosport
=>Stare Motory -> SHL,WFM,WSK,Komar,Romet,Jawa,MZ-ka, i inne => Kupię - Sprzedam - Wymienię ! Oraz ogrom części z epoki PRL.
User avatar
strateg1
 
Posts: 847
Joined: 2007-01-20, 16:58
Location: Rzeszów

Return to Sprawy rózne

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest

cron